Przez busa okno ,,zwiedziliśmy” frapującą budowlę zbudowaną przez Mussoliniego na wystawę, która nigdy się nie odbyła (tak zwane Kwadratowe Colosseum) i wielce imponujące Termy Karakalli, których jak się okazało nie zdołaliśmy zaliczyć w bardziej bezpośredni, niż tylko przez okno, sposób.
Nie minęło pół godziny i byliśmy na miejscu.
Kierowca był na tyle uprzejmy, że podrzucił nas na Plac Republiki, zamiast porzucić zgodnie z rozkładem w bajzlu przy dworcu Termini.
10 minut pieszo wzdłuż ładnej Via Nacionale i już meldowaliśmy się w hotelu Traiano przy Via IV Novembre.
Hotel Traiano mieści się w godnej szacunku, zabytkowej kamienicy. Wszystko w nim jest starodawne za wyjątkiem wystroju pokojów, który jest zaledwie przestarzały.
W hotelu Traiano znajduje się najmniejsza winda świata, w sam raz na naszą torbę podróżną.
I nie ma pokoju 217, co było o tyle intrygujące, że mieliśmy akurat na rozkładzie Lśnienie Kinga.
Zaskoczył nas obfity, jak na śródziemnomorze, bufet śniadaniowy, po którym można było żwawo zwiedzać aż do popołudnia.
No i ta obsługa sympatyczna i pomocna.
W ogóle zaskoczyła nas życzliwość tubylców. Nasze dotychczasowe włoskie doświadczenia (głownie jednak z północy): olewający klienta kelnerzy, niechęć do języków obcych, żel na głowie i cwaniakowatość na twarzy, nie znalazły potwierdzenia w Rzymie.
Klienci hotelu Traiano z booking.pl narzekają głównie na trudne do zniesienia odgłosy ulicy. Jakby nie była to oczywista oczywistość. Wszak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a te w Rzymie prowadzą na Via Veneto, a Via IV Novembre jest tuż obok tego głośnego placu.
Mi tam hałasy nie przeszkadzały. Jako rasowy wieśniak tego właśnie oczekuję od wielkiego miasta. Zgiełku, chaosu i hałasu. Może trochę przesadziłem, ale ten kto pragnie ciszy powinien się Rzymu wystrzegać.
Najważniejszym atutem hotelu jest położenie. Trudno nawet wyobrazić sobie lepsze, przynajmniej na pierwsze i intensywne Rzymu zwiedzanie - pomiędzy labiryntem uliczek ze słynnymi fontannami, schodami i panteonami, a wszystkimi forami. 5 minut do fontanny Trevi, dwie na Forum Romanum i Kapitol, dziesięć do Koloseum, dwadzieścia do Watykanu.
Vis a vis galerii handlowej Trajana...
A na prawo, w dole, Jego kolumna – symbol świetności miasta i Imperium, a na lewo, w górze, średniowieczna wieża - symbol upadku i strachu.
A na prawo, w dole, Jego kolumna – symbol świetności miasta i Imperium, a na lewo, w górze, średniowieczna wieża - symbol upadku i strachu.
Kolumna Trajana
Zaczynamy od słynnej kolumny, jeszcze słynniejszego cesarza, uznawanego za dobrego, najlepszego od czasów Augusta. Dość powiedzieć, że kolejnych cesarzy zachęcano powiedzeniem: bądź szczęśliwszy od Augusta i lepszy od Trajana. Nie udało się to chyba nikomu.
Wracamy do kolumny. Niby to tylko kolumna jakich wiele, ale jednak pierwsza taka, na której późniejsi się wzorowali. Postawiono ją w roku 113 po Chrystusie po zwycięskiej kampanii Trajana w Dacji, jednej z tych dzięki, której dzisiejsi Rumuni mówią zwulgaryzowaną łaciną.
We wnętrzu cokołu znajduje się, albo się znajdowała (?) urna z prochami Trajana i jego małżonki Plotiny.
Pnący się wstęgą 200 metrowy fryz w detalach obrazuje historię podboju Dacji (przygotowania, budowa mostów, uzbrojenie…) i jest dla starożytników czymś naprawdę wow!
We wnętrzu cokołu znajduje się, albo się znajdowała (?) urna z prochami Trajana i jego małżonki Plotiny.
Pnący się wstęgą 200 metrowy fryz w detalach obrazuje historię podboju Dacji (przygotowania, budowa mostów, uzbrojenie…) i jest dla starożytników czymś naprawdę wow!
Nie udaję, że udało mi się ten starożytny komiks przeczytać ze zrozumieniem (2500 postaci w różnych konfiguracjach!). Sprawę utrudnia brak dostępu do części kolumny (za daleko) i brak pigmentu; w czasach świetności reliefy były kolorowe i doskonale widoczne z okien bibliotek znajdujących się wokół Forum Trajana.
Pierwotnie kolumnę wieńczył orzeł - ogólnoludzki symbol władzy, którego cesarz Hadrian zastąpił posągiem Trajana. Ten zaś został obalony przez chrześcijan.
Przez wieki kolumna stała niezamieszkana, aż w końcu, w roku 1587 zagościł na niej święty Piotr. Mam nadzieję, że już na stałe. Nie chcę sobie nawet wyobrażać Jego ewentualnego następcy.
Pierwotnie kolumnę wieńczył orzeł - ogólnoludzki symbol władzy, którego cesarz Hadrian zastąpił posągiem Trajana. Ten zaś został obalony przez chrześcijan.
Przez wieki kolumna stała niezamieszkana, aż w końcu, w roku 1587 zagościł na niej święty Piotr. Mam nadzieję, że już na stałe. Nie chcę sobie nawet wyobrażać Jego ewentualnego następcy.
Kolumna Trajana stała na malutkim placyku i obudowana była Forum Trajana (największe i najmłodsze cesarskie forum w Rzymie), tak, że ledwie zeń wystawała. Po forum ostały się ino smętne kikuty.
W znacznie lepszym stanie jest Targowisko Trajana, które pozwoliłem sobie wcześniej nazwać galerią handlową, bo tym ten obiekt był w istocie, tak jak Termy Karakali były w istocie starożytnym centrum rozrywki Spa.Bardzo jesteśmy, w tym naszym zachodnim hedonizmie i umiłowaniu rzeczy, podobni do starożytnych rzymian.
Targowisko przetrwało upadek jako część średniowiecznych fortyfikacji.
Sterczy nad nim posępnie wieża Torre delle Milizie - jeden z najważniejszych średniowiecznych zabytków Rzymu (XI wiek?). Ciut przekrzywiona po trzęsieniu ziemi w roku 1348.
Targowisko przetrwało upadek jako część średniowiecznych fortyfikacji.
Sterczy nad nim posępnie wieża Torre delle Milizie - jeden z najważniejszych średniowiecznych zabytków Rzymu (XI wiek?). Ciut przekrzywiona po trzęsieniu ziemi w roku 1348.
0 komentarze:
Prześlij komentarz